Ujawniam co działo się po moim odejściu z seminarium

Dostęp bezpłatny

Schowane dokumenty z umowami trzeba trzymać, bo czasami mogą się przydać. Tak i było dziś, gdy musiałem je wygrzebać z regału i podczas ich analizy, przypomniałem sobie stare dobre czasy wertując każdą umowę po kolei i śmiejąc się pod nosem, przypominając sobie datę, czas i miejsce, gdzie ją zawierałem i przede wszystkim z kim. Wszystkie umowy, które zawierałem odnosiły się do mojego biznesu – mianowicie usług tworzenia stron internetowych, które po czasach seminaryjnych realizuje do dnia dzisiejszego.

W czasach pandemii COVID-19, gdy wybuchła nie mogłem narzekać na rozwój biznesu i ogrom zleceń. Miałem olbrzymi popyt na moje usługi. Wiem, że większość firm się w tym okresie zamykała, bądź zawieszała swoją działalność gospodarczą. Ja takiej potrzeby nie miałem i nie było okresu w moim życiu gdy przyszło mi choćby na jeden dzień zawiesić swoją działalność gospodarczą. Po prostu jestem świetny w tym co robię.

Ale powracając do moich wspomnień. Przeglądając tak umowy spisane o wykonanie stron internetowych, pośród kartek moim oczom ukazała się ta właśnie umowa, którą zawarłem chyba z najbardziej uwielbianym rektorem Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego w Olsztynie. To był rok 2013. Dokładnie 12 marzec 2013 roku. Parę tygodni po moim głośnym odejściu z warmińskiego seminarium duchownego, który obecnie może się zamknąć i połączyć z innym (chodzą takie informacje i to całkiem prawdopodobny scenariusz) zawarłem umowę z Wydziałem Teologii UWM w Olsztynie.

Umowa, którą zawarłem z Wydziałem Teologii nosiła symbol bardzo ważnej. Do dziś pamiętam ten moment w gabinecie ówczesnego dziekana wydziału kiedy ją podpisywałem wraz z księdzem dziekanem. Dotyczyła strony internetowej dla Studiów Warmińskich, która obecnie funkcjonuje nadal, lecz w całkiem odrębnej domenie internetowej i funkcji. W roku 2013 powstała na zupełnie innej domenie internetowej i innym serwerze. Dziś to zupełnie nie ten projekt co kiedyś.

 

👁 Ten wpis został przeczytany 134 razy.

☕ Szacowany czas czytania: 2 min.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *